25.08.2011

Wapń

Wapń jest dla ludzkiego organizmu jednym z makroelementów, czyli pierwiastków, których dzienne zapotrzebowanie dobowe przekracza 100mg.

Nasze zaporzebowanie na wapń zmienia się w wiekiem. Jest również uzależnione od naszej płci.
Wiadomo oczywiście, że wapń jest ważnym minerałem potrzebnym dla prowidłowego funkcjonowania układu kostnego.
Warto pamiętać, że zwiększone spożycie wapnia łagodzi bóle kostne, zapobiega osteoporozie w połączeniu z magnezem w witaminą D oraz niezbędny jest w prawidłowym funkcjonowaniu układu mięśniowego. Dodatkowo łagodzi bóle miesiączkowe oraz przebieg przeziębień. Minerał ten niezbędny jest w procesie krzepnięcia krwi oraz zapobiega bezsenności i niepokojom.

Przy niedoborach wapnia odczuwać można bóle skości, skurcze, drgawki oraz niekontrolowane wybuchy złości.

DZIENNE zapotrzebowanie na WAPŃ:

Dzieci od 1 do 12 r.ż. - 1000 do 1800mg
Młodzież nastoletnia - 1000 do 1400mg

Dorośli - 800 do 1200mg
Kobiety w ciąży - 1500mg
Kobiety karmiące - 200mg
Kobiety po menopauzie - 1500mg
Osoby po 65 r.ż - 1200 - 1500mg

Uważa się, że wapń jest ogólnie pierwiastkiem łatwo przyswajalnym przez organizm. Istnieje również pogląd, że wapń z produktów mlecznych nie jest łatwo wchłaniany przez organizm.
Wszyscy wiedzą, że najwięcej wapnia jest w produktach mlecznych, ale obecnie jest wiele osób unikających takiej żywności czy to z powodu nietolerancji, alergii czy diety.

Do wchłaniania wapnia niezbedna jest witamina D oraz fosfor, tutaj w odpowiednim stosunku (1:1). Wchłanianie wapnia utrudnione jest gdy w pokarmie występują większe ilości szczawianów i błonnika, dlatego nie powinno się jeść łącznie produktów o wysokiej zawartości wapnia oraz szpinaku, rabarbaru, otrębów, produktów z pełnego ziarna, świeżych owoców i warzyw.

Gdzie znajdziemy dużo wapnia w produktach roślinnych (przykłady):

Napój sojowy wzbogacony wapniem 200-300 mg/filiżankę
Jogurt sojowy 350 mg/pól filiżanki
Tofu 120-430mg/pół filiżanki
Amarantus ziarno ugotowany 116 mg/filiżankę
Amarantus płatki 6,5 m/filiżankę
Sezam niełuskany 87,8 mg/1 łyżkę
Tahini (masło sezamowe) 128 mg/2 łyżki
Quinoa (komosa ryżowa) ugotowana  31,5 mg/filiżankę
Migdały blanszowane 313 mg/1 filiżankę
Masło migdałowe 86mg/2 łyżki
Orzechy laskowe 149 mg /100g
Pestki dyni 59,3mg/filiżankę
Jarmuż ugotowany lub blanszowany 90mg/pół filiżanki
Brokuły ugotowane lub blanszowane 112mg/filiżankę
Kapusta czerwona surowa, posiekana 40mg/filiżankę
Kapusta biała surowa, posiekana 35,6 mg/filiżankę
Ciecierzyca ugotowana 77-80,4 mg/filiżankę
Fasola pinto ugotowana 82 mg/filiżankę
Ziarno soi zielonej ugotowane 261 mg/filiżankę
Ziarno soi ugotowane 175 mg/filiżankę

Dużą zawartość wapnia mają zioła suszone: bazylia, majeranek, tymianek, koperek, oregano, mięta, natka pietruszki, rozmaryn.


Źródło: "Żywienie, żywność a zdrowie" Jadwiga Biernat oraz http://nutritiondata.self.com/

Lista ta będzie stale uzupełniana.

24.08.2011

Co gdzie w jedzeniu?

Od dziś zacznę zbierać dla wszystkich, którzy poszukują takich informacji, jakie minerały i witaminy można znaleźć w jedzeniu. Sama wielokrotnie poszukiwałam w internecie i nie tylko takich informacji i naprawdę wymaga to dużego wysiłku aby zebrać wszystkie wiadomości razem.
Źródłami moich informacji będą poważne książki dietetyków, dobre strony internetowe, informacje żywieniowe znajdujące się na opakowaniach produktów.

Pierwszym minerałem jaki opiszę będzie WAPŃ. Dla osób uczulonych na białko mleka krowiego czy laktozę (cukier znajdujący się w mleku) trudno jest znaleźć informację - dlatego zacznę od wapnia.

Życzę wszystkim miłego dnia i mam nadzię, że Pan Prezydent zawetuje dziś ustawę o nasiennictwie.

22.08.2011

Zbieramy nasionka

Od paru lat sama zbieram nasionka. Co i Wam polecam.
Samodzielnie zebrane nasiona to darmowe własne roślinki/kwiatki w przyszłym roku.


Staram się zawsze zebrać choć parę nasionek ze sklepowych warzyw lub owoców, które mi smakują. Takie na przykład poziomki bardzo łatwo się rozsiewają. Wystarczy parę poziomek rzucić tam gdzie byście chcieli mieć te fajne krzewinki i wyrastają.

w środku sklepowa papryka, jej nasionka, a na górze wyhodowana przeze mnie ossstra papryczka

Mam kolekcję przeróżnych pomidorów, papryk i oczywiście wielu kwiatów. Swoją kolekcję poszerzę w tym roku o dynie oraz przeróżne fasole, które pięknie obrodziły w tym roku, chyba dzięki deszczom.



Po ususzeniu nasionka najlepiej włożyć do papierowej torebeczki i oczywiście podpisać.

Warto też zbierać nasiona roślin, które już mamy w dużej ilości, bo nigdy nie wiadomo czy nie uda nam się wymienić z innym ogrodnikiem/ogrodniczką.

20.08.2011

Sposób na komary w domu

Mieszkamy w pobliżu paru zbiorników wodnych i mamy wiele terenów zielonych dookoła. Komary latem zawsze u nas były, są i będą.
Pomimo zainstalowania w oknie moskitiery wiele nieproszonych małych istot przedzierało się przez tą fizyczną zaporę. I zawsze trzeba było dodatkowo się bronić.
Przez wiele lat w używaliśmy chemicznych odstraszaczy na komary, takich co wtyka się do kontaktu. Było to zawsze w moim największym akcie desperacji, bo podświadomie wiedziałam, że substancje uwalniane w ten sposób nie są bezpieczne. Nawiasem mówiąc, często po paru dniach stosowania takich odstraszczy zaczynało boleć mnie gardło.

W tym roku powiedziałam NIE. A lato pod względem komarów nie należy w tym roku do łatwych. Wyczytałam, że komary odstraszają niektóre olejki eteryczne: lawendowy, patchouli, miętowy, geraniowy, goździkowy, trawa cytrynowa (wymieniłam chyba wszystkie).
Zaczęłam więc od kominka. I działało, w pokoju gdzie palił się kominek komary znikły. Pierwszego dnia użyłam olejku lawendowego, postawiłam przy uchylonym oknie aby z punktu odstarszyć nieproszonych gości. Następnego dnia, kiedy olejek lawendowy akurat się skończył, użyłam jedynego jaki mi w domu pozostał - sandałowego. I też działał. Na dowód tego kiedy woda z kominka wyparowała, komary zaczynały się pojawiać.


Kolejnego dnia zapaliłam kadzidełka. Nie jakieś specjalne, takie jakie miałam. Chyba był to sandałowy. I też działało. Kadzidełka paliły się przez cały wieczór i ich aromat rozszedł się po całym mieszkaniu co pozwoliło bezpiecznie przeżyć noc.
Sprawdziłam. Kominki z olejkami eterycznymi i kadzidełka odstraszają komary. Polecam tę eko-metodę. Ja najchętniej kupuję naturalne kadzidełka - sandałowe, patchouli. Lubię delikatne, niezbyt ciężkie aromaty.



A dodatkowo kiedy mieszkanie przesiąknie aromatem kadzidełek nie trzeba używać odświeżaczy powietrza, w których są toksyczne substancje i konserwanty.

W mały pokoju wystarczy jeden kominek lub kadzidełko, w większym lepiej postawić dwa w oddalonych miejscach.

W ciągu najbliższych dni będę testować samodzielnie wykonane spraye odstarszające komary, spraye do użytku poza domem.

09.08.2011

Ocalmy polskie nasiona

Ten list umieszczam też na swoim blogu i trzymam kciuki by się udało. Wiem trzymanie kciuków nie wystarczy wiec również działam do czego wszystkich zachęcam. Nie bądźmy obojetni!



"Ogólnopolska akcja

Szanowni Państwo,
jak wiecie, Sejm i Senat przegłosowały ustawę o nasiennictwie, która otwiera Polskę na uprawy GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy) oraz spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych/regionalnych nasion. Ustawa jest teraz u Prezydenta RP, który ma 21 dni na podjęcie decyzji.
Stworzyliśmy wspólnie piękne logo oraz znak w postaci plakatu, baneru, pocztówki, naklejki z hasłem „OCALIĆ POLSKIE NASIONA”.
To jest DZIEJOWE ZADANIE DLA WSZYSTKICH POLAKÓW:
Prosimy o poparcie dla tej akcji i przyłączenie się poprzez podjęcie prostych, ale konkretnych działań:
1) Wydrukowanie plakatu, baneru, naklejki i rozwieszenie ich bądź naklejenie na domach, samochodach, w sklepach, zakładach pracy i innych publicznych, dozwolonych miejscach. Można też umieścić je na polach, które są przy drogach, lub wrzucić do skrzynek pocztowych. Chodzi o to, aby wiadomość o konieczności ocalenia polskich nasion była wszędzie widoczna. Aby każdy się zatrzymał i zastanowił, na jakim zakręcie dziejowym jesteśmy.
2) Wydrukowanie pocztówki i dopisanie kilku zdań od siebie, swoich danych osobowych, i wysłanie ich do Prezydenta.
3) Nagłaśnianie powyższej akcji wśród znajomych, nieznajomych i mediów.
PO OSIĄGNIĘCIU MASY KRYTYCZNEJ ZWYCIĘŻYMY! Tak było np. we Francji, Niemczech i innych krajach (już 9 w Unii Europejskiej) w których wprowadzono zakazy upraw GMO.
Pamiętajmy – nasiona są początkiem wszystkiego, bez nich nie będzie żywności, nie będzie życia. GMO i przejęte przez korporacje nasiona są i będą jeszcze bardziej w przyszłości narzędziem zniewolenia człowieka i narodów. Na całym świecie już 67% wszystkich nasion jest w rękach tylko 10 korporacji. Nasiona GMO są narzędziem kontroli całego łańcucha żywnościowego przez korporacje i powiązanych z nimi polityków. ODBIERZMY i OCALMY POLSKIE NASIONA dla nas i przyszłych pokoleń.
Ktoś napisał: ‘…Ludzie są jak mrówki…niech każdy zrobi jeden gest, jedną rzecz, niech spełni jedną myśl…bez agresji, bez nienawiści, bez zabijania… Suma wszystkich czynów pozwoli odnieść nam zwycięstwo…’ A WIĘC DZIAŁAJMY TERAZ!
Podpisz petycję: www.alert-box.org
WSPIERAJ DZIAŁANIA NA RZECZ POLSKI WOLNEJ OD GMO
http://www.icppc.pl/antygmo/pomoz-kampani/
Z poważaniem,
Jadwiga Łopata i Julian Rose
==========================
ICPPC – International Coalition to Protect the Polish Countryside,
34-146 Stryszów 156, Poland tel./fax +48 33 8797114 biuro@icppc.pl www.icppc.pl www.gmo.icppc.pl www.eko-cel.pl
"

07.08.2011

Pierwszy krok - jeden eko produkt miesięcznie.

Martwi mnie, że w moim kraju jeszcze tak niewiele osób przejmuje się tym jaki wpływ ma każdy z nas na otoczenie.
Trudno jest czasami uwierzyć, że pojedyncza jednostka może wiele. Moja wcześniejsza praca dla Amnesty International nauczyła mnie już dawno, że liczy się każde słowo wypowiedziane w sprawie. Kiedy wyobrazimy sobie, że pojedyncze działania zostaną złączone powstaje ogromna siła. Dlatego wierzę w metodę pojedynczej kropli i kamienia.
Naprawdę nie trzeba robić wiele by mieć wpływ na środowisko, przemysł, inwestycje. Wystarczy dokonywanie odpowiednich wyborów, poczynając od tak podstawowej rzeczy jaką są codzienne zakupy.
Wiem, produkty ekologiczne czy z etykietą sprawiedliwego handlu są droższe. Można jednak zrobić pierwszy krok i wybrać sobie na początek jeden produkt z eko symbolem, który będziemy kupować zamiast konwencjonalnego.

Moim pierwszym wyborem były jajka. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że oszczędzając parę złotych przyczyniam się do ogromnego cierpienia innych istot. Na początek zaczęłam kupować jajka z wolnego wybiegu (czyli z 1 na początku). Potem udało mi się znaleźć sklep ekologiczny gdzie jajka  zerówki były naprawdę w przyzwoitej cenie. Przeważnie kupuję miesięcznie 20 jaj. Teraz wydaję na nie 20 złotych zamiast 10 złotych.

Czy 10 złotych miesięcznie to dużo? Dla niektórych na pewno, a dla Ciebie?


Jaki wpływ mają moje 10zł dodatkowo wydane miesięcznie?

1. Wspieram hodowlę kur w dobrych warunkach. Kurki są szczęśliwe i jajka są smaczne.
2. Wspieram ekologiczne rolnictwo. Kury hodowane są w gospodarstwach ekologicznych i karmione są ekologiczną paszą - niemodyfikowaną genetycznie. Zboże - pasza uprawiana jest bez sztucznych nawozów, herbicydów, pestycydów i insektocydów. W takich gospodarstwach odchody kur używane są jako ekologiczny nawóz w ogródkach. Gleba w takich gospodarstwach nie jest wyjaławiana tylko  ciągle wzboganaca naturalnymi nawozami - kompost, odchody zwierząt gospodarskich, zielony nawóz, itp.
3. Wspieram małe, lokalne gospodarstwa. Gospodarstwa ekologiczne są przeważnie znacznie mniejsze niż tradycyjne. Ziemia na takich farmach wykorzystywana jest bardziej efektywnie. Z jednego ha takiego gospodarstwa utrzymuje się znacznie więcej osób i są one zlokalizowane w niewielkiej odległości od sklepu.
4. Zmniejszam emisję dwutlenku węgla (CO2) do atmosfery. Mniejsza odległość hodowca-sklep. Mniej wypalonej benzyny. Nie są potrzebne sztuczne nawozy - mniejsza produkcja fabryk chemicznych.
5. Wspieram mały, lokalny biznes. Kupując w sklepach ekologicznych papieram mały biznes, który daje pracę większej ilości ludziom, zamiast nabijać portfel korporacjom, do których należą odhumanizowane hipermarkety.

To pewnie nie wszystko na co mają wpływ moje 10zł, ale chyba najważniejsze.

Warto znaleźć sobie pierwszy produkt, od którego zaczniecie coś zmieniać. Może jeden ekologiczny (pamiętajmy! z Atestem!) produkt na miesiąc w małym lokalnym, ekologicznym sklepie. Czy to tak dużo? A może wiele zmienić! Wygramy naprawdę wszyscy!

KTO DOŁĄCZY DO MNIE?