23.05.2011

Uprawa warzyw i owoców - uczę się

Mniej więcej po tygodniu (w ostatni piątek, dziś jest poniedziałek) odwiedziłam moje warzywno-owocowe grządki . Buuu. Obraz nie był pocieszający choć moi wspaniali gospodarze podlewali jak tylko mogli.
Jedynymi nasionkami, które wykiełkowały były rzodkiewki lub kalarepa. Nie wiem bo przy kiełkujących nasionach nie jestem w stanie odróżnić jednego od drugiego, a oczywiście nie pomyślałam żeby opisać co gdzie posiałam. Następnym razem będę pamiętać (nauka nr 1). Ale nic to, przerwałam siewki, tak jakby to były rzodkiewki, ale ponieważ nie lubię wyrzucać wsadziałam wyciągnięte kiełki w innym miejscu. Może wyrosną.

Parę dni wcześniej wyczytałam, że przesadzając truskawki trzeba je wkopać tak by nasada liści nie była pod ziemią (nauka nr 2). No i przyjrzałam się przesadzonym truskawkom, które wyglądały jak obraz nędzy i rozpaczy, nienajlepiej je posadziłam. Delikatnie poprawiłam zasadzenie tak by było prawidłowo oraz uszczknęłam kwiaty by zmaltretowane roślinki wzmacniały się a nie wysilały dla owoców.

zmasakrowane krzaczki truskawek :-/

Przygotowana przeze mnie poprzednio wysoka grządka była fajna, ale jakoś tak wydała mi się totalnie niepraktyczna, bo podlewając cała woda spływała z niej wypłukując dobrą ziemię. Postanowiłam więc obudować grządki na razie czymś prowizorycznym by zabezpieczyć je przed osuwaniem i spłukiwaniem (nauka nr 3). Ponadto lepiej wykorzystałam miejsce bo tam gdzie był spadek powstał teraz dodatkowy kawałek grządki. Brzeg zabezpieczyłam ofiarowanymi mi przez gospodarza deskami oraz glinianymi kaflami. Pewnego dnia wymienię to wszystko na ładne cegły z odzysku.

Ostatnim punktem planu dnia było przygotowanie kolejnej grządki o wymiarach 150 x 90 cm. Tym razem już od początku obudowałam brzegi. No i oczywiście tradycyjnie było karczowanie trawy, wymiana jałowej ziemi na ziemię kompostową, itp., itd.

moje sadzonki fasoli szparagowej tycznej i kukurydza w tle - czekające na trzecią grządkę


Na nowej grządce pojawiły się wcześniej wychodowane przeze mnie z nasionek: kukurydza, fasola szparagowa tyczna i groch. Wyczytałam, że kukurydza i fasola oraz kukurydza i groch bardzo dobrze ze sobą koegzystują. Posadziałam je na przemian, najpierw kukurydza i fasola, a dalej kukurydza i groch, czyli zastosowała uprawę współrzędną. Oczywiście groch i fasola nie rosną zaraz obok siebie bo podobno nie są najlepszymi sąsiadami.


Mam nadzieję, że posadziłam kukurydzę cukrową, a nie pastewną :-). Wykorzystałam po prostu nasiona kukurydzy, które kiedyś kupiłam na kiełki. Jakoś kiełki z kukurydzy nie przypadły mi do gustu - mają słodkawo-mdły smak.

Znowu narobiłam się przy kopaniu jak dzika, ale jaka z tego przyjemność i mam nadzieję w przyszłości coś smacznego i zdrowego.

Plan na następny raz: wyściółkować podrośnięte uprawy trawą, przygotować trzecią grządkę. Co więcej, to się okaże w praniu.

3 komentarze:

  1. Cześć!
    bardzo fajny blog :) Trafiłam na niego szukając przepisów na syrop z mniszka - w sumie i
    tak wykorzystałam inny - ale Twój blog bardzo mi "przypadł", bo również jestem początkującym
    ogrodnikiem :) (czytaj wszystkiego też dopiero się uczę i też na własnych błędach) no i chyba podobne podejście do życia :)
    Rzodkiewka wschodzi najwcześniej - moja już po 5 dniach. Może spróbuj oznaczyć grządki (ja powkładałam patyki w ziemię i zapisałam kolejność sianych warzywek)
    Dziś wpadłam też na pomysł zrobienia kalendarza (w pliku) zapisałam co i kiedy było siane
    i kiedy wschodzi- w sumie dobra rzecz :)
    Na pewno będę tu zaglądać :)
    Pozdrawiam i życzę dobrych plonów
    - Monika (monia260)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki :-). Następnym razem na pewno oznaczę co posiałam, a pomysł z kalenadrzem jest bardzo dobry. Czasem próbuję notować, ale często umyka mi, że powinnam coś zapisać, po prostu muszę być bardziej pilna :-). Ciekawa jestem też wykorzystanego przez Ciebie przepisu na syrop z kwiatu mniszka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń